gronkowiec
Jak się przed nim bronić

Zjadliwa bakteria GRONKOWIEC - czasem uznawana jako nieuleczalna - ale czy rzeczywiście o to chodzi?

Zwykliśmy dążyć do całkowitej eliminacji jej z naszego życia, ale jest to tylko nasze "pobożne życzenie". Wmówiono nam, że tylko zniszczenie bakterii i wirusów spowoduje, że będziemy zdrowi.

Nic bardziej mylnego - wyobraź sobie, że bakterie były zanim pojawił się człowiek, są stale z nami i na pewno nas przeżyją. I wcale nie chodzi, żeby je całkowicie wyplenić. Zwyczajnie nie da się.

Zastanów się proszę kto właściwie z kim tu walczy - czy my z bakteriami, czy bakterie z nami? Bo one też wojują o miejsce do życia. I wcale nie jest tak, że są niepotrzebne. Nawet te najbardziej zjadliwe jeśli są częścią naszej naturalnej flory bakteryjnej - to żyją w symbiozie i są dla nas korzystne.

Gorzej jeśli utracimy kontrolę nad naszą odpornością - wtedy zaczyna się problem, bo tak jak w przypadku nas - życie bez zasad jest życiem bez sensu i wprowadza chaos, tak w przypadku bakterii w momencie kiedy nie są trzymane w ryzach zaczyna się proces "hulaj duszo piekła nie ma!" I wtedy właśnie stają się groźne. To dotyczy nie tylko gronkowca, ale wszystkich pozostałych też.


Natomiast choroby wywołane przez gronkowca za pomocą klasycznych metod bardzo trudno się leczą. Zwykle podawane są wtedy dość mocne antybiotyki, na które wiele szczepów zdążyło się uodpornić.


W wyniku takiego leczenia antybiotykami późniejsze leczenie powikłań po długotrwałej kuracji antybiotykowej często jest znacznie droższe i trudniejsze od leczenia samego gronkowca.

Najczęściej związane jest to z problemami rozwiniętej grzybicy, rozwoju wielu innych infekcji, biegunki, problemów trawiennych, depresji i innych chorób w wyniku poważnego upośledzenia układu odpornościowego przez podawane leki farmakologiczne.

 

Antybiotyki uszkadzają komórki gronkowca i powodują uwolnienie się toksyn z jego wnętrza. Toksyny niszczą zmienione chorobowo tkanki uszkadzając je jeszcze mocniej. Dochodzi do toksemii organizmu i wielu powikłań dotyczących np. problemów ze stawami. Może to doprowadzić do chorób autoimmunoagresywnym.


Szacuje się, że 10 do 50% populacji ludzkiej stale lub okresowo jest nosicielami tych bakterii bez wystąpienia objawów chorobowych.

Nosicielstwo dotyczy najczęściej śluzówki przedsionka jamy nosowej, może również występować przejściowo na skórze, w gardle oraz w drogach rodnych u kobiet.

Kolonizacja szczepem gronkowca złocistego w niekorzystnych warunkach może stanowić punkt wyjścia dla zakażenia.


Jak zatem zabezpieczać się przed atakiem gronkowca?


Przede wszystkim nie wolno się go bać. I nie walczyć z bakterią - walczyć należy ze sobą, ze złymi nawykami żywieniowymi, z nałogowym spożywaniem cukru i żywności przetworzonej oraz wzbogaconej chemią, z brudem i bałaganem wokół siebie, z lenistwem dotyczącym aktywności na świeżym powietrzu.


A co w takim razie nam pomoże?


-  dbałość o system odpornościowy - to podstawa

-  cykliczne uwalnianie organizmu z zalegających brudów i toksyn poprzez kurację oczyszczającą

-  odpowiedni sposób odżywiania, żeby nie doprowadzać do niedoborów pokarmowych

-  ograniczenie lub zrezygnowanie ze słodyczy,

-  stosowanie przetworów żywnościowych naturalnych i z pewnego źródła

-  wyeliminowanie produktów przetworzonych i konserwowanych chemicznie

-  obecność w diecie owoców i warzyw,

-  utrzymanie w czystości rąk, blatów, desek do krojenia

-  ćwiczenia fizyczne, ruch na świeżym powietrzu,

-  wietrzenie i utrzymanie w czystości pomieszczeń,

-  dobry sen,

-  stosowanie probiotyków i prebiotyków ( AC- Zymes, Probiobalance, Garlic Caps, Bee Power),

-  inhalacje,

- w miarę możliwości ograniczenie sytuacji stresowych

 

Buduj przede wszystkim swoją odporność. Z dostępnych produktów doskonale sprawdzają się w tym zakresie Polinesian Noni, Garlic Caps, Bee Power, Witamina C-1000, Virago, AC-Zymes


Pamiętaj też, że raz rozmrożona żywność nie podlega ponownemu zamrożeniu!